Polski paradoks to wysokie bezrobocie a jednocześnie trudności ze znalezieniem pracowników o odpowiednich kwalifikacjach. Czy korzystnym rozwiązaniem może być zatrudnienie pracowników z Ukrainy?

Obywatele Ukrainy stanowią najliczniejszą grupę imigrantów zarobkowych w Polsce. W ubiegłym roku pracownikom z kraju naszego wschodniego sąsiada wydano ponad 20,4 tys. pozwoleń na pracę w Polsce - ponad połowę wszystkich wydanych zezwoleń. Rzeczywista liczba ukraińskich pracowników jest jednak wyższa w związku z zatrudnieniem w „szarej strefie”.
Pracownicy z Ukrainy znajdują zatrudnienie w gospodarstwach domowych, w sektorze budowlanym, rolniczym, transporcie czy handlu. Wykwalifikowani pracownicy to głównie informatycy, artyści, nauczyciele i pracownicy medyczni. Dobrze opłacane zawody to jednak niewielki odsetek pracujących; decydowana większość to wykwalifikowani robotnicy i osoby wykonujące proste prace.
Tomasz Hanczarek, prezes firmy Work Service uważa, że należy odejść od stereotypowego postrzegania pracowników z Ukrainy. Znaczna część przyjezdnych wykonuje proste prace nie dlatego, że nie ma kwalifikacji, ale z powodu braku dostępności innych ofert pracy.  
Według opinii eksperta otwartość na imigrantów to przyszłość europejskiego rynku pracy. związane jest to m.in. z procesami demograficznymi. Państwa, które stworzą mądrą politykę migracyjną wygrają w batalii o wykwalifikowanych pracowników.
Oblicza się, że  około 1 mln Ukraińców może w najbliższych latach emigrować do krajów Unii Europejskiej. Już obecnie obserwuje się wzrost liczby obywateli Ukrainy, którzy złożyli wniosek o nadanie statusu uchodźcy w Polsce - od początku 2014 r. takich osób było 555, w porównaniu z 46 w roku 2013.
Głównych kierunkiem emigracji Ukraińców pozostaje Rosja, lecz wraz z pogłębiającymi się różnicami polityczno-społecznymi alternatywą dla obywateli Ukrainy będą demokratyczne kraje europejskie
Wśród specjalistów panuje opinia, że należy zadbać o to, aby rynek pracy w Polsce był dostępny i atrakcyjny także dla Ukraińców. Oczekuje się liberalizacji przepisów dotyczących zatrudniania pracowników ze Wschodu, dostępności ofert pracy, wsparcia w zakresie wyrównania kwalifikacji, w nauce języka, czy wreszcie pomocy przy akomodacji w osiedleniu. Wtedy Polska nie będzie traktowana jako kraj tranzytowy – etap w drodze do Europie Zachodniej.
Obywatele Ukrainy to także najliczniejsza grupa studentów zagranicznych uczących się na polskich uczelniach. W roku akademickim 2012/2013 około 10 tys. ukraińskich studentów zdobywało wykształcenie w naszym kraju. Pięciokrotny wzrost liczby studentów z Ukrainy od 2005 roku sprawił, że staliśmy się drugim, po Rosji, najchętniej wybieranym krajem do studiowania.
Co ważne, nasi wschodni sąsiedzi nie mają problemów z komunikowaniem się w języku polskim. Bardzo dobrą polszczyzną włada 43,2 proc. przyjezdnych z Ukrainy, 28,2 proc. zna język polski w stopniu dobrym, 14,1 proc. w stopniu wystarczającym, a tylko 1 proc. ma trudności w porozumiewaniu się.